Patrząc na zakaz konkurencji w umowach dystrybucyjnych, przywykliśmy zwracać uwagę na:
- czas jego trwania, tj. czy obowiązuje nas wyłącznie w okresie związania umową, czy również przez jakiś czas po jej rozwiązaniu;
- sprawdzanie, ile będzie nas kosztowało ewentualne naruszenie, czyli weryfikowanie wysokości kary umownej.
Wielokrotnie również, wiedzeni skojarzeniami z umową o pracę, dochodzimy do wniosku, że za dochowanie zakazu konkurencji po rozwiązaniu umowy dystrybucyjnej Dystrybutor powinien otrzymać jakąś rekompensatę.
To skojarzenie nie jest jednak adekwatne, bo umowa dystrybucyjna należy do umów zawieranych pomiędzy profesjonalistami i rządzi się innymi prawami.
Skupiamy się zatem na tym, JAK DŁUGO i ILE BĘDZIE NAS KOSZTOWAŁO POTENCJALNE NARUSZENIE ZAKAZU KONKURENCJI.
To ważne elementy, ale negocjując postanowienia dotyczące zakazu konkurencji, warto pamiętać, że są one całkiem giętkie i w tym obszarze naprawdę jest pole do rozmowy o ZAKRESIE ZAKAZU KONKURENCJI.
Czyli obok elementu JAK DŁUGO i ZA ILE dorzucamy jeszcze pytanie: CZEGO TAK NAPRAWDĘ DYSTRYBUTOR ROBIĆ NIE MOŻE?
I od razu zaznaczam, że złym kierunkiem jest:
- akceptowanie postanowień wyłączających Dystrybutora z możliwości prowadzenia działalności gospodarczej;
- wrzucanie do worka zakazu konkurencji wszystkiego, co choćby delikatnie kojarzy się z produktami określonego producenta.
Dobrym kierunkiem jest natomiast uczciwa refleksja obu stron umowy nad tym, jakie działania Dystrybutora rzeczywiście mogłyby zagrozić interesom producenta.
Z praktyki:
- To nie jest tak, że rozsądny Dystrybutor będzie walczył o możliwość sprzedaży produktów, które wprost ze sobą konkurują. To najczęściej po prostu się nie dzieje. Dystrybutorzy wiedzą, że jeśli mają pracować nad promocją i zwiększeniem sprzedaży produktu X pochodzącego od konkretnego producenta, to trudno będzie im jednocześnie osiągać ten sam efekt dla produktu Y, który zaspokaja dokładnie te same potrzeby. Jasne, znajdą się wyjątki. Mówimy jednak o regule.
- Wielokrotnie produkty z podobnej kategorii wcale realnie ze sobą nie konkurują, bo trafiają do zupełnie innych odbiorców albo odpowiadają na inne potrzeby rynku.
I właśnie przy postanowieniach dotyczących zakazu konkurencji jest miejsce na taką rozmowę. Rozmowę uwzględniającą argumenty ważne dla biznesu, a nie wyłącznie sztywne, abstrakcyjne zakazy.
Masz wątpliwości dotyczące swojej umowy dystrybucyjnej?
Pracujemy z umowami dystrybucyjnymi na co dzień.
Napisz do nas:
kancelaria@lubecka.law