Postanowienia umowne dotyczące AI pojawiają się coraz częściej w klauzulach kontraktowych, a sposób ich formułowania zaczyna być coraz bardziej przemyślany. Oczywiście tak optymistyczny wniosek zależy od tego, na jakiej próbie umów będziemy go opierać, ale wyobraźmy sobie, że w badaniu mamy umowy, których sporządzeniu towarzyszyła jakaś refleksja.
W branży design i produkcyjnej wyzwania, jakie stoją przed stronami umowy, są liczne, ale wiele z nich można sprowadzić do tego, że jedna strona chce kupić od drugiej kreatywność, doświadczenie projektanta czy indywidualny proces twórczy.
I jak to wielokrotnie w biznesie bywa, wyzwanie to możemy zaadresować na wiele sposobów, pozostawiając przy tym różę w całości na łodyżce albo całkowicie odzierając ją z płatków w imię wiecznego pościgu za ideą bezpieczeństwa absolutnego.
Jak myśleć o zapisach umownych dotyczących AI, żeby nie odrzeć róży z płatków?
Zastanów się, czy komunikat „Całkowity zakaz używania AI przy dostarczaniu jakichkolwiek deliverables” ma sens przy Twojej umowie i specyfice jej przedmiotu.
Takie klauzule w dalszym ciągu pojawiają się w praktyce kontraktowej i biorąc pod uwagę fakt, że w wielu przypadkach chcemy zapłacić za pracę człowieka i na to się umawiamy, sama refleksja początkowa nad tym, aby jakoś to zabezpieczyć, ma sens.
Całkowity zakaz używania AI nie wydaje się jednak ani praktyczny, ani łatwy do zweryfikowania, ani szczególnie odporny na obchodzenie. Słowem, może on być po prostu pozbawiony sensu.
AI jest przecież obecne w coraz większej liczbie używanych przez ludzi narzędzi, programów i produktów cyfrowych (Adobe, Microsoft 365, dwa miliony innych produktów dalej) czy wyszukiwarek.
Całkowity zakaz używania AI może zatem prowadzić do absurdalnych wniosków, że aby wykonać pracę czy zlecenie projektowe dla kontrahenta, musimy udać się z kartką papieru i własnoręcznie wystruganym ołówkiem nad strumień i tam dopełnić dzieła designu stworzonego przez człowieka.
Jakie inne kierunki, poza całkowitym zakazem używania AI przy realizacji umowy, pojawiają się w kontraktach?
AI tylko po uzyskaniu zgody kontrahenta
Co o tym sądzić? Będą takie przedmioty umowy, przy których to rozwiązanie będzie mogło mieć jakiś sens, jednak w przeważającej mierze rozwiązanie to będzie również uciążliwe, trudne do egzekwowania i trudne do zweryfikowania. Pamiętacie, jak kiedyś prosiło się Mamę czy Tatę o kabel do Internetu? Mniej więcej tak to wielokrotnie właśnie będzie w praktyce.
AI tylko do czynności pomocniczych
W prostym ujęciu: AI możesz używać, drogi kontrahencie, tylko na potrzeby researchu, porządkowania danych, tłumaczenia roboczego, wstępnej burzy mózgów.
Co o tym sądzić? Kierunek ten w wielu przypadkach będzie zupełnie OK, ale warto uzupełnić go o zapisy wskazujące na to, do czego AI ma nie być używane i gdzie jest ten element pracy człowieka, za który chcemy zapłacić.
AI jest dopuszczalne, ale trzeba je ujawnić
Jest to model, w którym nacisk kładziony jest na transparentność, a nie zakaz, przy czym można go realizować albo poprzez obowiązek powiadomienia o stosowanych narzędziach AI, albo ich ujawnienia na zapytanie kontrahenta.
Zakaz trenowania modeli AI na materiałach klienta
Te klauzule skupiają się nie tyle na zakazie używania AI w pracy twórczej, co na danych i materiałach, które są w tym zakresie używane. Postanowienia te zakazują wykorzystywania informacji lub materiałów dotyczących klienta do trenowania modeli AI, nawiązując wielokrotnie do ich poufnego charakteru.
Nie mówimy wprost o AI, ale o tym, jaki rezultat chcemy osiągnąć, zawierając umowę
Te klauzule podchodzą do tematu z innej strony, skupiając się na celu wyeliminowania ryzyka związanego z naruszeniem IP, poufności, jakości deliverables i możliwości ich komercjalizacji oraz odpowiedzialności wykonawcy za efekt, niezależnie od użytych narzędzi.
Jest to podejście znacznie bardziej pragmatyczne i wymagające sprawnego poruszania się w meandrach prawnego ujmowania postanowień umownych.
Wydaje się, że ten kierunek jest bardziej odporny na rozwój technologii i w praktyce może lepiej odpowiadać na rzeczywiste ryzyka niż całkowity, ale niemal już niemożliwy do zastosowania w praktyce, zakaz stosowania AI.
Jak w przypadku absolutnie każdego postanowienia umowy, która ma regulować to, jak współpracuje biznes, również w przypadku klauzul dotyczących AI nacisk powinien iść na kwestie, które mają znaczenie w praktyce. W tym wypadku będzie to często: jakość, prawa własności intelektualnej, poufność i odpowiedzialność za efekt końcowy.
Jeśli pracujesz z branżą design lub produkcyjną i chcesz, żeby Twoja umowa rzeczywiście odpowiadała temu, jak wygląda współpraca w praktyce, odezwij się do nas. Porozmawiamy o tym, co warto w niej uregulować, także w kontekście AI.
kancelaria@lubecka.law